Serdeczne podziękowanie dla Was Kochani za udział w akcji ,,Opatrunek na ratunek” oraz ,,Położna w Afryce”. Wszystkie środki opatrunkowe trafiły już do misyjnych szpitali i przychodni. Maleńkie skarpetki ,czapeczki i tetrowe pieluszki

Miejscowe szpitale państwowe najczęściej mają do zaoferowania jedynie szmatkę i butelkę wody z płynem do odkażania. Znakomita większość Afrykańczyków leczy się u szamanów, w niektórych rejonach blisko połowa ran, z którymi pacjenci zgłaszają się do lekarza stanowi wynik działalności czarowników. O zadrapania i rany w afrykańskich warunkach jest niezwykle łatwo. W Afryce nikogo nie dziwi widok dziecka idącego do szkoły z maczetą. Dzieci karczują w szkole zarośla wokół budynków, aby nie chroniły się w nich węże. Afrykańskie mamy gotują posiłki na ognisku i pozostawione bez opieki dzieci bardzo często ulegają poparzeniom. Dzieci bardzo często są kąsane przez pchły piaskowe, a ich ugryzienia są bardzo bolesne i goją się długimi miesiącami.
Z opatrunków z Polski korzystają również osoby chore na trąd zarówno w Afryce, jak i w Indiach. Paczki z pomocą wysyłamy również do indyjskiej kolonii trędowatych, którą opiekował się Ś.P. Ojciec Marian Żelazek SVD – werbista z podpoznańskiego Palędzia – informuje Justyna Janiec – Palczewska z Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”.
Kolejna edycja przed nami, już od poniedziałku rozpoczynamy akcję ,,Opatrunek na ratunek”
Kochani, zbieramy:
bandaże, gazy, kompresy, plastry opatrunkowe, rękawiczki, gumowe, watę,proszek do odkażania ran Dermatol, maść ichtiolowa .
POTRZEBNE JEST DOSŁOWNIE WSZYSTKO.

Share This